Lokalnie TV - Powiat Miński | Warszawa Wesoła Lokalnie TV - Powiat Miński | Warszawa Wesoła

Aktualność

Oko w oko z potworem. Walka małej dziewczynki

Oko w oko z potworem. Walka małej dziewczynki

Dębe Wielkie / 18 marca 2016

„Jak dorosnę będę pilotem!” - z uśmiechem na twarzy oznajmia 3-letnia Anielka, mieszkanka gminy Dębe Wielkie, której oczko zostało zaatakowane przez nowotwór skórzako-tłuszczak. Potwór rośnie wewnątrz jej oka i z każdym dniem „pożera” coraz większą powierzchnię gałki ocznej.

Aniela urodziła się 08.02.2013 r., co prawda jako wcześniak, ale oceniony na 10 punktów w skali Apgar. Już podczas pierwszych badań neonatolog odkrył guz na oczku stąd też kolejne kroki skierowaliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka. Początkowa diagnoza napawała nas optymizmem - zwykła narośl którą można usunąć operacyjnie. Jednak wciąż nie mieliśmy pewności, czy Anielka widzi czy nie. Znaki zapytania mnożyły się w miarę wykonywania kolejnych badań... Zwykle badania z użyciem USG i rezonansu przynoszą odpowiedzi. W naszym przypadku było zupełnie odwrotnie - ta pomyślna, początkowa diagnoza nie została potwierdzona. Lekarze bezradnie rokładali ręce niepotrafiąc odpowiedzieć jednoznacznie, kim jest sublokator gnieżdżący się na oczku naszej córeczki. Pojawiały się różne diagnozy, padały hasła przeszczepu...

Wtedy zaczęła się nasza wędrówka i próba znalezienia odpowiedzi na dręczące nas pytania o stan zdrowia i przyszłość Anieli. Przez dwa lata dotarliśmy do wszysykich specjalistów z dziedziny okulistyki dziecięcej w Polsce. Każde nowe nazwisko, każda nowa wizyta napawały nas nadzieją, że w końcu poznamy prawdę. Jednak każdy nasz wyjazd przynosił kolejne rozczarowania, pytania, wątpliwości - lekarze szczerze mówili, że albo nie wiedzą co to jest albo nie mają sprzętu albo po prostu, że z tym nie da rady nic zrobić. W końcu dotarliśmy do Sosnowca, gdzie doktor Dobrowolski obiacał nam zrobić wszystko, by Anielkę zdiagnozować, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego. Po wielu badaniach mogliśmy choć troszkę odetchnąć - okazało się bowiem, że wprawdzie mamy do czynienia ze zmianą nowotworową, niemniej jednak jest to zmiana łagodna - skórzakotłuszczak (potworniak).

Pan doktor nam tłumaczył, że w trakcie ciąży oczko Anielko nie zamknęło się w pełni i wnętrzności oka zrobiły spojenie gałki ocznej. Trudno powiedzieć, czemu tak się stało, przyczyny mogą być różne, chociażby przeziębienie albo jakaś inna infekcja przebyta w ciąży. Ku naszej radości doktor podjął decyzję o zoperowaniu i usunięciu guza - marzenia o normalnym, nudnym dzieciństwie zdawały się przybliżać. Jak wielkie było nasze rozczarowanie, kiedy po otwarciu oka dr Dobrowolski był zmuszony spowrotem je zaszyć... Okazało się, że nie ma możliwości wycięcia guza, ponieważ zrobiłaby się po prostu dziura w oku. Zachodziło ryzyko utraty oka.

Od czasu operacji jeździmy cały czas na kontrole do Sosnowca, jednak o ile początkowo Pan Doktor dawał nam nadzieję, że może uda się zrobić przeszczep i wcisnąć tego guza do środka, to po ostatnich badaniach po prostu się poddał i powiedział, nam, że nie będzie już nam dawał nadziei, że uda się z tym coś zrobić bo ubytek w oku jest tak duży, że nie ma do czego przyszyć twardówki.

W tej sytuacji podjęliśmy decyzję o przesłaniu dokumentów do słynnego pogromcy siatkówczaka Dr Davida Abramsona do USA. Wprawdzie zmiana Anielki daleko odbiega złośliwością od retinoblastomy, niemniej jednak jest to nowotwór wymagający interwencji, której w Polsce lekarze nie chcą się podjąć. 

W końcu nadeszła odpowiedź. Ku naszej niewysłowionej radości odpowiedź pozytywna, dająca nadzieję, że jednak może się udać i Anielka może widzieć a guz zostanie usunięty. Nadzieja odżyła w naszej rodzinie ze zdwojoną siłą. Niestety w przypadku chorób nadzieja jest wartością całkowicie policzalną, w naszym przypadku wyliczoną w dolarach. Koszt leczenia Anieli jest dla nas wydatkiem astronomicznym - 365 000 zł.

Dziś stajemy do walki o zebranie funduszy na leczenie naszego Skarba. Jesteśmy zdeterminowani i nie poddamy się. Jak wszyscy Rodzice, zrobimy wszystko, by nasza córeczka mogła się cieszyć beztroskim dzieciństwem i by patrzyła w przyszłość z optymizmem i nadzieją widząc wszystkie barwy tęczy.

Czeka nas długa droga, w której będziemy potrzebować wsparcia wielu dobrych serc. Przyłącz się do nas, poznaj naszą rodzinę, bądź naszym towarzyszem w wyprawie po „american dream”. Wiemy, że będziemy świętować sukces – mamy nadzieję, że będziesz się cieszył razem z nami.

Operację trzeba wykonać jak najszybciej. Gdy dziewczynka będzie starsza, wycięcie guza spowoduje zbyt duży ubytek w gałce ocznej. To może oznaczać utratę oka. Dlatego czas gra w tym przypadku kluczową rolę.

Taka operacja nie jest objęta żadną refundacją NFZ.  Organizujemy zbiórki w każdy z możliwych sposobów: 1% podatku, wyprzedaże, aukcje charytatywne, kiermasze, kwestowanie.

Każdy grosik wpłacony na konto przybliża Anielkę do odzyskania wzroku i pozbycia się nowotworu.

Więcej informacji o Anielce:
Facebook - Anielka Płochocka

Tak można pomóc dziewczynce: 
"DAROWIZNA DLA ANIELKI PŁOCHOCKIEJ" FUNDACJA RYCERZE I KSIĘŻNICZKI
90 1020 1042 0000 8902 0324 4142 
lub przekazując 1% na KRS 0000037904 cel szczegółowy 29000 Anielka Płochocka



Zapisz się na nasz darmowy Newsletter i bądź na bieżąco!  •  Dołącz do nas na Facebooku!


Zaloguj poprzez Facebook
Bądź na bieżąco!
 

Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych aktualnościach na naszej stronie!

Jesteśmy również na Facebook'u!

Strona korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Facebook Newsletter