Lokalnie TV - Powiat Miński | Warszawa Wesoła Lokalnie TV - Powiat Miński | Warszawa Wesoła

Aktualność

Burmistrz Sulejówka ugiął się pod naporem protestów i wycofa skargę kasacyjną. Czy to koniec konflitku?

Burmistrz Sulejówka ugiął się pod naporem protestów i wycofa skargę kasacyjną. Czy to koniec konflitku?

Sulejówek / 30 grudnia 2016

29 grudnia na sesji rady miasta burmistrz Sulejówka Arkadiusz Śliwa zobowiązał się wycofać skargę kasacyjną z Naczelnego Sądu Administracyjnego. Skarga burmistrza była przedmiotem sporu między nim, a wieloma mieszkańcami Sulejówka.

Szczegóły konfliktu wyjaśnia materiał:
Budowa "wieżowca" w Sulejówku. Mieszkańcy protestują: "Precz z blokami pośród domków!"

Burmistrz Sulejówka opublikował dziś oświadczenie, w którym prezentuje swoje stanowisko wobec zaistniałej sytuacji i informuje o ostatecznym wycofaniu skargi kasacyjnej z NSA:

Szanowni Państwo

Obejmując urząd burmistrza miasta w 2010 roku przejąłem nie tylko jedno z trzech najbardziej zadłużonych miast w Polsce, ale również miasto, które w wyniku błędnych i nieprzemyślanych decyzji planistycznych praktycznie nie mogło się rozwijać. Mówię tutaj w szczególności o miejscowym planie z 2008 roku oraz o studium uwarunkowań z roku 2010. Mówię tutaj o rozwoju racjonalnym, uwzględniającym z jednej strony unikalne walory środowiskowe i historyczne miasta, z drugiej jednak sąsiedztwo największej w Europie Środkowej aglomeracji miejskiej oraz doskonałe skomunikowanie z całym krajem. Rozwoju, który pozwoli zatem nie tylko zachować charakter naszego pięknego Miasta, ale rozwoju który zapewni mieszkańcom godne XXI w. warunki cywilizacyjne. Dziś Sulejówek jest około 20 tys. podwarszawskim miasteczkiem. Miasteczkiem, które mogłoby być wizytówką kraju i całej aglomeracji warszawskiej. Miasteczkiem, które powinno zapewnić mieszkańcom nie tylko podstawowe usługi komunalne takie jak kanalizacja czy drogi, ale przede wszystkim miasteczkiem oferującym atrakcyjną przestrzeń społeczną do życia. Niestety tak nie jest. Jednym z głównych powodów tego stanu rzeczy są wieloletnie zapóźnienia o charakterze cywilizacyjnym dotyczące podstawowej infrastruktury technicznej, w tym głównie drogowej. Ogromne potrzeby inwestycyjne miasta tylko w niewielkim stopniu zostały zaspokojone dzięki realizacji niewyobrażalnej, biorąc pod uwagę stan finansów miasta inwestycji, dotyczącej budowy 40 km kanalizacji sanitarnej. Udało się to zrobić pomimo tego, że w ostatnich latach potencjał inwestycyjny miasta był bliski zeru. Pomimo pustej kasy miejskiej i chyba wbrew jakiejkolwiek logice w trzecim najbardziej zadłużonym mieście w Polsce począwszy od 2011 roku udało się nadrobić wiele lat zapóźnień cywilizacyjnych. Wiem, że 40 km kanalizacji to tylko kropla w morzu miejskich potrzeb. Dziś problemem większości mieszkańców miasta nie jest dobór odpowiedniego repertuaru zajęć w kinie czy teatrze, lecz jest nim po prostu wyjazd z własnej posesji i bezpieczny dojazd do pracy, domu, apteki. Dlaczego tak jest? Dlaczego Sulejówek, dysponujący w roku 1999 potencjałem dochodowym równym Łomiankom czy jednej z trzech najbogatszych gmin Mazowsza tj. Gminie Michałowice dziś dysponuje kilkukrotnie mniejszym potencjałem inwestycyjnym?

Co zatem poszło nie tak? Dlaczego jako jedyna gmina granicząca z Warszawą wciąż nie mamy odpowiednich dróg, wciąż nie mamy profesjonalnej infrastruktury społecznej? Dlaczego setki mieszkańców, w szczególności południowej części miasta, wciąż musi dosłownie brodzić w błocie aby dojść do stacji kolejowej? Dlaczego nasi mieszkańcy tracą czas i pieniądze stojąc w gigantycznych korkach na dwóch z czterech najbardziej obleganych przejazdów kolejowych w Polsce?

Odpowiedź na te pytania nie jest prosta i jednoznaczna. Na obecną sytuację miasta miały wpływ bardzo różne i wielowymiarowe czynniki. Wszystko jednak wskazuje na to, że mają one jeden wspólny mianownik - względnie niska i nie zwiększająca się z roku na rok baza dochodowa miasta, która bardzo niewiele się zmieniła na przestrzeni ostatnich 20 lat. Proszę sobie wyobrazić, że potencjał dochodowy Sulejówka w stosunku do roku 1999 w cenach stałych wzrósł jedynie o ok. 20%, zaś w takich gminach jak Raszyn, Łomianki czy Józefów o ponad 200%...Co to oznacza? Dla przeciętnego mieszkańca niewiele. To tylko liczby. Ale dla podwarszawskiego miasta aspirującego do roli bardzo atrakcyjnego miejsca zamieszkania znaczy to bardzo wiele. Oznacza to, że potencjał inwestycyjny miasta nie odpowiada rosnącym potrzebom mieszkańców, a nadrobienie kilkudziesięcioletnich zapóźnień cywilizacyjnych nie potrwa tak szybko jak zakładaliśmy przy opracowywaniu planów miejscowych, w tym planu z 2014 r. Dość powiedzieć, że sama tylko likwidacja ogromnej luki infrastrukturalnej dotyczącej prawie 80 km dróg gruntowych będzie dla miasta ogromnym wysiłkiem inwestycyjnym na wiele kolejnych lat. Ale przejdźmy zatem do meritum - bazy dochodowej miasta. Wszystko co jest w przestrzeni publicznej miasta finansowane jest z budżetu. Budżet inwestycyjny miasta to przede wszystkim nasze podatki, to podatki od naszych firm... Ale budżet Sulejówka to przede wszystkim podatek PIT. W strukturze budżetu to bardzo znacząca część dochodów miasta.

Skąd się zatem bierze wpływ pochodzący z podatku PIT? Odpowiedź jest prosta - z ciężkiej pracy tysięcy mieszkańców, którym miasto powinno stworzyć godne warunki zamieszkania. Jaki jest zatem związek pomiędzy wpływem z podatku PIT a skutecznym unieważnieniem obowiązującego od ponad 2 lat planu miejscowego? Związek jest bardzo prosty. Plan z 2014 roku wprowadzał niewielkie, ale bardzo istotne zmiany do planu z roku 2008. Dotyczyły one przede wszystkim zwiększenia wskaźników zabudowy. Co więcej dotyczyły prawie połowy powierzchni naszego miasta, terenu zamieszkałego przez ponad 10 tys. osób. Dzięki tym zmianom od dwóch lat setki mieszkańców miasta może swobodnie rozbudowywać swoje domy zwiększając komfort i jakość zamieszkania. Młode osoby pochodzące z naszego miasta mogą zakładać rodziny w Sulejówku, a nie w Wesołej, Halinowie czy w Wiązownie. Dzięki planowi z 2014 roku o zamieszkaniu w Sulejówku zaczęły myśleć osoby spoza naszego miasta. Wiele z nich zakupiło działki w tym czasie z myślą o budowie domów jednorodzinnych. Wszystkie te osoby łączy jedno - tworzą one bazę podatkową Sulejówka. Dzięki planowi z 2014 r. odnotowaliśmy przyrost liczby pozwoleń na budowę o około 25% w stosunku do lat 2008-2010. A zatem wzrosły również dochody z tytułu podatku PIT. Wzrosły zatem możliwości budżetowe miasta i zwiększyła się szansa na rozwiązanie problemów cywilizacyjnych miasta. Bardzo ubolewam, że wszystko to legło w gruzach na sesji w dniu 24 listopada, na której radni przegłosowali, że plan, który pozwalał na szybszy rozwój miasta powinien być unieważniony. Listopadowa decyzja 7 radnych przekreśla szanse na systematyczne zwiększanie bazy podatkowej pochodzącej z podatku PIT. Co więcej ostrożnie szacujemy, że dzięki planowi z 2014 r. dochody budżetowe miasta z tytułu podatku PIT wyrażone w cenach stałych w 2025 roku wyniosłyby o 6 min zł więcej niż w roku 2014. Zastanówmy się w takim razie o ile więcej inwestycji moglibyśmy zrealizować dysponując rocznie kwotą na inwestycje wyższą o kilka milionów w stosunku do obecnego budżetu? Taka kwota to wiele kilometrów nowych dróg. Niestety dziś możemy już tylko o takich kwotach pomarzyć. Pomarzyć też mogą radni, którzy 24 listopada wezwali mnie do wycofania skargi do NSA.

Szanowni Radni, jeśli już jesteśmy przy Państwa marzeniach - mam w swojej szufladzie cały stos waszych propozycji budżetowych. Propozycje do budżetu miasta na 2017 r. wystosowane przez 7 radnych, którzy w listopadzie głosowali za wycofaniem skargi do NSA ostrożnie szacuję na kwotę ok. 140 min zł. I są to tylko propozycje na jeden, słownie JEDEN rok budżetowy.

Zastanówmy się zatem jak sfinansować propozycje budżetowe na 2017 r. przekazane do mnie przez szanownych Państwa radnych. 140 min zł to potężna kwota, a przecież dotyczy tylko części miasta. Uwzględniając obecny i prognozowany potencjał inwestycyjny miasta sfinansowanie tylko jednorocznych pomysłów wskazanych radnych zajmie nie rok jak chcą radni, ale w co najmniej kilka kadencji. Z całą pewnością decyzja Rady Miasta podjęta w dniu 24 listopada nie pomoże realizować planowanych przez miasto inwestycji. Co więcej, decyzja ta bardzo poważnie osłabi perspektywy rozwoju Sulejówka w porównaniu z innymi podwarszawskimi gminami. Potencjalni mieszkańcy i inwestorzy mogą wybrać inne lokalizacje. Sulejówek pozostanie na peryferiach rozwoju aglomeracji warszawskiej. Co gorsza wspomniana przeze mnie już wielokrotnie decyzja Rady blokuje nie tylko inwestycje osób prywatnych, ale przede wszystkim uniemożliwi miastu rozbudowę przedszkola nr 1 przy ul. Paderewskiego. Jest to spowodowane tym, że plan z 2008 r. dopuszcza zabudowę działki na powierzchni 350 m2, zaś plan z 2014 r. na powierzchni ok. 1000 ml. Tym samym listopadowa decyzja rady trzykrotnie zmniejsza liczbę dzieci, którą przyjmiemy do nowego przedszkola. To są zatem realne koszty decyzji Rady, które to koszty odczują przede wszystkim sulejóweckie dzieci, a nie poszczególni państwo radni.

Szanowni Państwo, jako burmistrz miasta doceniam ciężką pracę naszych mieszkańców. Mieszkańców, którzy dosłownie wypruwając sobie żyły, zaciągając kredyty na mieszkania i domy, oddając się rodzinie oczekują od miasta minimum godnych warunków do egzystencji. Oczekują, że będą mogli za swoje ciężko zarobione pieniądze wybudować wymarzony dom na działce, którą zakupili za dorobek nie tylko swojego życia, ale częstokroć życia swoich rodziców czy teściów. Niestety odmiennego zdania jest część Rady Miasta, która 24 listopada br. zagłosowała za tym, aby pogrzebać plany życiowe wielu mieszkańców planujących budowę i rozbudowę swoich domów czy też podziały zakupionych wcześniej działek. Szczególnie zadziwiające jest to, że wśród grupy 7 radnych są też reprezentanci okręgów, w których odnotowuje się największy ruch inwestycyjny w budownictwie jednorodzinnym. Co bardziej szokujące i niezrozumiałe - wśród tej grupy radnych są też tacy, którzy w 2014 r. głosowali za przyjęciem tego planu... Pamiętajcie, że wy też jesteście władzą miasta wybraną w wyborach. Wasze decyzje też mają wpływ na miasto i jego mieszkańców. Czy na tym przykładzie możemy stwierdzić, że mieszkańcy mogą mieć zaufanie do władzy publicznej? Jak można mieć zaufanie do władzy lokalnej, która w 2014 r. podejmuje decyzje wpływającą na życiowe decyzje tysięcy mieszkańców, a już dwa lata później się z tej decyzji wycofuje? Jaką stabilność oferujemy naszym ciężko pracującym mieszkańcom? Dziś, 29 grudnia 2016 r. na chłodno analizując sprawę planu miejscowego z 2014 r. mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że walczyłem do końca o dobro miasta i jego mieszkańców, a nie interes deweloperów. Do końca broniłem dobra tysięcy rodzin wiążących swoją przyszłość z naszym pięknym miastem.

Dowodem na to jest fakt, że od momentu uchwalenia planu w 2014 r. nie powstały żadne kontrowersyjne inwestycje wielorodzinne. Do końca wierzyłem, że uchwalony po ciężkich bojach i ciężkiej pracy wielu osób plan z 2014 roku, może niedoskonały, ale dużo korzystniejszy dla mieszkańców od planu z 2008 r. będzie bardzo ważnym momentem w rozwoju miasta. Jestem dziś przekonany, że uchwalenie tego planu przyczyniło się do zwiększenia potencjału miasta oraz spełnienia marzeń wielu mieszkańców. Tym większy jest mój dzisiejszy żal, że 24 listopada tak łatwo i lekkomyślnie pogrzebano szanse na realizację planów życiowych tysięcy obecnych i potencjalnych mieszkańców Sulejówka. Nie składam jednak broni i deklaruję, że zrobię wszystko co w mojej mocy, a nawet więcej, aby otworzyć szerzej cywilizacyjne bramy na potrzeby mieszkańców Sulejówka. Deklaruję też, że listopadowa niezrozumiała dla mnie inicjatywa Rady tylko zwiększy moją determinację do działania na rzecz rozwoju miasta. Nie będę zważał na nieprzejednane ataki wielu nieprzychylnych rozwojowi miasta osób i przypisywanie moim działaniom nieprawdziwych i krzywdzących intencji. Osób, które najchętniej zamknęłyby miasto i otworzyły w jego granicach skansen. Mogę dziś tylko przyznać się do jednego błędu. Będąc w całości pochłoniętym sprawami rozwoju miasta, licznymi inwestycjami i sprawami urzędowymi za mało pracowałem nad tym, aby zmienić perspektywę widzenia i świadomość społeczną wielu osób, które od wielu już lat mają wpływ na sprawy miasta.

Obiecuję, że od nowego roku nie zważając na krytyczne opinie osób, którym nie podoba się nadrabianie historycznych zapóźnień cywilizacyjnych, będę działał na rzecz dynamicznego rozwoju naszego miasta, tak aby spełnić oczekiwania naszych mieszkańców. Jednym z tych działań jest jak najszybsze uchwalenie nowego studium uwarunkowań oraz planów miejscowych na terenie objętym unieważnionych planem.

Niniejszym oświadczam, że w związku z koniecznością wykonania Uchwały Rady Miasta z dnia 24 listopada br. poleciłem Radcy Prawnemu p. Pawłowi Gizińskiemu wycofanie skargi kasacyjnej złożonej do NSA w dniu 3 sierpnia br. z dniem jutrzejszym.

- wyjaśnia Burmistrz Miasta Sulejówek Arkadiusz Śliwa.



Zapisz się na nasz darmowy Newsletter i bądź na bieżąco!  •  Dołącz do nas na Facebooku!


Zaloguj poprzez Facebook
Piotr Kamil

Piotr Kamil 31 grudnia 2016

Hmm... Czemu mówisz wypociny? Jestem ciekaw spojrzenia z drugiej strony?

Kacper Orłowski

Kacper Orłowski 30 grudnia 2016

Ile błędów w tych wypocinach...

Bądź na bieżąco!
 

Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o nowych aktualnościach na naszej stronie!

Jesteśmy również na Facebook'u!

Strona korzysta z plików cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Facebook Newsletter